ppgr.pl

profesjonalny portal gruntów rolnych

STRONA GŁÓWNA

O AUTORZE


Reprywatyzacja w rolnictwie

18 października 2017

Za sprawą działalności tzw. „Komisji Ministra Jakiego” wraca temat reprywatyzacji. W TV i radiu wypowiadają się dziennikarze i „specjaliści”, wrzucając do jednego worka dekret Bieruta o gruntach warszawskich, reformę rolną, nacjonalizację przemysłu, zwrot gruntów kościołom, mienie zabużańskie itp. Tymczasem każda sfera związana z szeroko rozumianą reprywatyzacją dotyczy innych przepisów, różny jest charakter i podstawa roszczeń, różne są możliwości i formy zadośćuczynienia oraz procedury ubiegania się o nie. W jednych sprawach istnieją podstawy prawne wysuwania roszczeń majątkowych wobec Skarbu Państwa, a ich źródłem jest prawo pochodzące z czasów komunistycznych, w innych takich podstaw brak, bo nie ma stosownych przepisów. Ze względu na to, że portal PPGR.PL zajmuje się gruntami rolnymi, w niniejszym artykule przedstawiony zostanie pokrótce temat reprywatyzacji w rolnictwie.

 

Generalnie rzecz ujmując, reprywatyzacji w rolnictwie nie ma. Dekret Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN) z dnia 6 września 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej, na podstawie którego odbierano polskim obywatelom i osobom prawnym gospodarstwa rolne było srogim prawem, ale prawem. Na podstawie tych przepisów, na dawnych ziemiach polskich, państwo przejęło ponad 3 mln ha pochodzących z niemal 10 tys. majątków. Nacjonalizacja ta jest, co do zasady, nie do podważenia. Nie ma podstaw do ubiegania się o zwrot ziemi albo odszkodowanie, powołując się na sam fakt pozbawienia prawa własności na podstawie dekretu. Oczywiście były i są próby, niekiedy skuteczne, wykazania w procedurze administracyjnej lub sądowej, że przejęcie nieruchomości odbyło się z pogwałceniem przepisów samego dekretu, a więc było nieważne. W ostatnich latach dokonano wielu zwrotów dworów i pałaców – jako nieruchomości, które nie powinny podpadać pod działanie dekretu, gdyż nie służyły działalności rolniczej, a pełniły wyłącznie funkcję mieszkaniową.

 

W 2001 Sejm uchwalił ustawę reprywatyzacyjną, która dotyczyła także nieruchomości odebranych Polakom w ramach reformy rolnej. Ustawa przewidywała przywrócenie utraconej własności, bądź rekompensaty w postaci bonów reprywatyzacyjnych, za które można byłoby nabywać np. nieruchomości od Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego. Zadośćuczynienie nie było pełne, dotyczyło 50% utraconego majątku. Ustawa nie weszła w życie, gdyż zawetował ją Prezydent Kwaśniewski, powołując się m.in. na troskę o dobro narodu, sprzeczny z zasadami sprawiedliwości społecznej oraz równości obywateli wobec prawa sposób zwrotu nieruchomości, który godzi w podstawowy interes Polaków - tworzenie najlepszych możliwych warunków do rozwoju gospodarczego naszego kraju, a także na wysokie koszty tej operacji [ŹRÓDŁÓ: http://www.prezydent.pl/archiwalne-aktualnosci/rok-2001/art,15,decyzja-prezydenta-rp-w-sprawie-ustawy-reprywatyzacyjnej.html – dostęp dnia 18 października 2017 r. godz. 12.40].

 

Namiastką reprywatyzacji była możliwość zakupu utraconych nieruchomości z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa przez byłych właścicieli i ich spadkobierców bez przetargu, na zasadach prawa pierwszeństwa w nabyciu. Agencja Nieruchomości Rolnych rozpoczęła sprzedaż nieruchomości roszczeniowych w 2010 r., kiedy to Premier Tusk zniósł tzw. zakaz Premiera Buzka z 1997 r., zabraniający prywatyzacji takich gruntów. W kolejnych latach Agencja sprzedawała coraz więcej ziemi spadkobiercom byłych właścicieli, głównie na terenie województw: wielkopolskiego, kujawsko-pomorskiego, mazowieckiego i łódzkiego. Spadkobiercy najczęściej szybko odsprzedawali nabyte nieruchomości, przeważnie dużym przedsiębiorcom rolnym - wieloletnim dzierżawcom tej ziemi lub innym inwestorom. Budziło to sprzeciw rolników indywidualnych zainteresowanych powiększaniem swoich gospodarstw, nie mających szans na zakup tej ziemi. Lobby rolnicze było na tyle silne, że przy nowelizacji ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa w kwietniu 2016 r. skreślono z ustawy pierwszeństwo w nabyciu byłych właścicieli i ich spadkobierców. Nie miało to zresztą większego znaczenia, bo jednocześnie niemal całkowicie wstrzymano na 5 lat sprzedaż państwowych gruntów rolnych.

 

Odrębną sprawą są nieruchomości rolne kościołów, głównie katolickiego. Zostały one upaństwowione na podstawie innych przepisów, niż dekret o reformie rolnej. Zwrot tych nieruchomości, przekazywanie gruntów zamiennych lub wypłata odszkodowań Kościołowi Katolickiemu następowały na podstawie ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego pochodzącej z 1989 r. Sprawami tymi przez wiele lat zajmowała się tzw. Komisja Majątkowa utworzona z przedstawicieli rządu i strony kościelnej. Została ona zlikwidowana w 2011 r. po głośnej sprawie przekazania gruntów na warszawskiej Białołęce. Od tego czasu sprawami zwrotu nieruchomości Kościołowi Katolickiemu zajmują się sądy powszechne.

 

Jest jeszcze jedna grupa byłych właścicieli nieruchomości rolnych, którzy doczekali się ustawodawstwa reprywatyzacyjnego i częściowego zadośćuczynienia. To tzw. Zabużanie, czyli osoby przymusowo wysiedlone z tzw. Kresów Wschodnich po II wojnie światowej. Na podstawie przepisów z 2005 r. przysługuje im prawo zadośćuczynienia w wysokości 20% pozostawionego majątku (tzw. mienia zabużańskiego) w formie gotówkowej lub zaliczenia na poczet ceny nieruchomości nabywanej od Skarbu Państwa. Zgłaszanie roszczeń w tym zakresie możliwe było do końca 2008 r. Fakt, iż omawiana kwestia została uregulowana ustawowo, wynika z umów międzynarodowych zawartych przez PKWN w 1944 r. z republikami radzieckimi: białoruską, ukraińską i litewską. Umowy te przewidywały m.in., że przesiedleńcy otrzymają zwrot wartości pozostawionego mienia przez rząd polski.

 

Jak widać spośród największych „historycznych wywłaszczeń” nieruchomości rolnych będących wynikiem II wojny światowej i zmian ustrojowych, jedynie problem „dziejowej niesprawiedliwości” wynikający z reformy rolnej nie został w żaden sposób załatwiony. Trudno ocenić, czy w 2001 r. Prezydentowi Kwaśniewskiemu zabrakło odwagi, czy rzeczywiście „operacja reprywatyzacja”, ze względu na stan finansów publicznych, nie była wówczas możliwa do przeprowadzenia.

 

Wraz z powrotem dyskusji nad kwestiami reprywatyzacji, pojawia się oczywiście pytanie: „ile to będzie kosztowało” państwo polskie, czyli nas wszystkich. Jeśli chodzi o nieruchomości rolne, to w szacunkach Agencji Nieruchomości Rolnych pojawiała się w przeszłości powierzchnia nawet 500-600 tys. gruntów objętych roszczeniami. Przyjmując 500 tys. ha i średnią cenę 40 tys. zł/ha – dawałoby to wartość 20 mld (bez uwzględnienia budynków i budowli rolniczych). Niestety grunty roszczeniowe położone są głównie na terenie województw: wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego, gdzie ziemia rolna jest najdroższa (ponad 55 tys. zł/ha). Przyjmując 50 tys. zł/ha – daje to kwotę 25 mld zł. W 2001 roku, kiedy Prezydent Kwaśniewski wetował ustawę reprywatyzacyjną, 1 ha gruntów ornych w Polsce na rynku prywatnym kosztował średnio 5,2 tys. zł, a 1 ha gruntu rolnego sprzedawanego przez ANR 3,4 tys. zł.

 

Tomasz Ciodyk

Skontaktuj się z nami

mail: ppgr@ppgr.pl

tel. 608 874 496

Skontaktuj się z nami

mail: ppgr@ppgr.pl

tel. 608 874 496